Test 1: teren otwarty – bez taryfy ulgowej
Zaczynamy klasycznie – teren otwarty, cisza w eterze, brak widocznych zakłóceń na częstotliwościach systemu.
Tym razem test był trudniejszy organizacyjnie:
-
po opadach deszczu wcześniejsze znaczniki zniknęły,
-
całą trasę trzeba było wyznaczać od nowa,
-
do dyspozycji miałem tylko jednego pomocnika.
Już na starcie uwagę zwracały:
-
różnice wskazań temperatur – cztery czujki, trzy różne wartości,
-
wszystkie urządzenia zamontowane praktycznie „na jednej desce”.
Która temperatura jest prawdziwa?
Nie wiem. Ale fakt ten warto odnotować.
100–200 metrów – jeszcze spokojnie, ale…
-
100 m – wszystko działa poprawnie, pełna komunikacja.
-
200 m – czujki jeszcze w zasięgu, ale:
-
piloty zaczynają mieć pierwsze chwile zawahania,
-
stabilność już nie jest taka oczywista.
-
Różnica temperatur między czujkami sięgała 6°C, co przy identycznym montażu jest co najmniej zastanawiające.
300–350 metrów – zaczyna się chaos
-
300 m – czujki nadal w zasięgu,
-
APT-210 (nowy pilot):
-
przestaje nadawać,
-
system pokazuje… dane z poprzedniego testu.
-
Na 350 m:
-
nowy pilot cudownie „ożywa” na 100%,
-
ale realnej transmisji brak.
I tu pojawia się pytanie:
Po co wyświetlać 100% zasięgu, skoro urządzenie nie wysyła żadnych danych?
Nie wiem.
Wiem tylko, że przy pierwszych testach byłem tym kompletnie zdezorientowany.
Dziś już wiem, że czasem system po prostu „ściemnia”.
400–600 metrów – koniec złudzeń
-
400 m – czujki ledwo zipią,
-
piloty – brak realnej łączności,
-
450 m – chwilami wygląda lepiej… ale to tylko pozory,
-
500 m – znowu wyraźny spadek jakości,
-
600 m – brak sensu kontynuowania testu.
Ciekawa obserwacja:
-
jedne urządzenia znikają całkowicie,
-
inne uparcie pokazują 100%, mimo braku transmisji.
Test 2: budynek wielorodzinny – dlaczego gorzej niż na ACU-220?
Kolejnym miejscem testów był blok mieszkalny:
-
korytarz o długości 45 metrów,
-
dwie pary drzwi aluminiowo-szklanych po drodze.
Wyniki?
-
poprawne,
-
ale wyraźnie gorsze niż w analogicznym teście na ACU-220.
I tu szczerze:
Nie potrafię logicznie wytłumaczyć tej różnicy.
3 piętro → piwnica (3 stropy)
Odległość w linii prostej niewielka – około 10 metrów,
ale po drodze trzy stropy.
Wyniki sugerują, że:
-
da się na tym pracować,
-
przy odpowiednich ustawieniach kontrolera można spać spokojnie.
Test 3: dom jednorodzinny – tu ACU-280 czuje się dobrze
Dom:
-
około 180 m²,
-
dwie kondygnacje.
Konfiguracja:
-
kontroler w garażu,
-
obok falownik fotowoltaiki,
-
czujki w sypialni na poddaszu, po przeciwnej stronie budynku.
Odległość:
-
około 12 metrów,
-
jeden strop.
Efekt?
-
stabilnie,
-
powtarzalnie,
-
ACU-280 w takim scenariuszu radzi sobie bardzo dobrze.
Kluczowe było jedno:
-
czyste środowisko radiowe,
-
brak zakłóceń widocznych w ABAX 2 Soft (analizator widma).
Budynek gospodarczy – granica komfortu
Ostatni test:
-
budynek gospodarczy w technologii szkieletowej,
-
odległość od kontrolera: 35 metrów,
-
do pokonania dwie ściany zewnętrzne.
Wyniki:
-
bez większych ekscesów,
-
ale czujka AXD-200 momentami poniżej 30%.
Gdyby budynek był murowany?
Sięgnąłbym po ACU-220, bez wahania.
Podsumowanie – co realnie daje ACU-280?
Producent deklaruje zasięg do 1600 metrów.
W moim teście, w moim terenie:
-
realny, sensowny zasięg kończył się w okolicach 400 metrów,
-
i to przy kombinowaniu z ustawieniami.
Czy jakiś sygnał da się odebrać dalej?
Prawdopodobnie tak.
Ale:
chwilowy sygnał ≠ stabilna praca systemu
A sam producent jasno mówi, żeby nie zostawiać czujek w niestabilnym zasięgu.
Moje doświadczenie:
-
poniżej 40% – nie zostawiam,
-
zbyt wiele razy kończyło się to powrotami na obiekt.
Kilka słów na koniec
Oceny:
-
testu,
-
deklaracji producenta,
-
komunikacji marketingowej,
zostawiam Tobie.
Szczerze jestem ciekaw, co na pytanie o realne zasięgi mówią:
-
sprzedawcy,
-
dystrybutorzy,
którzy często znają te systemy głównie z… kartonów.
Gdy coś nie działa – zawsze można powiedzieć: „to wina lokalizacji”.
A ja wolę:
-
sprawdzić,
-
zmierzyć,
-
i wiedzieć.
To była część 2 serii.
Kolejne testy już wkrótce.
Autor: Pasjonat zabezpieczeń