ABAX 2 w praktyce – realny zasięg kontra deklaracje producenta
Część 1: Test w terenie otwartym z kontrolerem ACU-220
Dlaczego ACU-220?
Do testów wybrałem ACU-220 nieprzypadkowo. Z dostępnych kontrolerów ABAX 2 to właśnie on, według producenta, oferuje największe możliwości zasięgowe.
Test był też najbardziej czasochłonny, ponieważ:
-
kontroler pracuje w dwóch polaryzacjach anten,
-
aby wynik był miarodajny, każdy test trzeba było wykonać podwójnie.
Przygotowanie zajęło sporo czasu:
-
wyznaczony został odcinek 2 km w terenie otwartym,
-
znaczniki ustawiono co 100 metrów,
-
testy trwały łącznie 4 dni.
Planowałem jeszcze dokładniejsze pomiary, ale – jak się szybko okazało – w praktyce nie było to możliwe.
Warunki testu – „czysty eter”
Testy przeprowadziliśmy w terenie całkowicie otwartym, pomiędzy wioskami – bez zabudowy, bez infrastruktury przemysłowej, bez widocznych źródeł zakłóceń radiowych.
Na starcie sprawdziłem eter – poza nami nie było tam praktycznie nic.
To miały być warunki idealne. I takie właśnie były.
Urządzenia pracowały na tych samych bateriach, które miały około roku – celowo.
Chciałem maksymalnie zbliżyć się do realnych warunków eksploatacji, a nie laboratoryjnych.
Jakie urządzenia brały udział w teście?
Do testów losowo wybraliśmy:
-
pilot APT-200 (starsza generacja),
-
pilot APT-210 (nowa wersja),
-
czujkę dualną APM-D250,
-
czujkę kurtynową AOC-D260,
-
czujkę uniwersalną AXD-200,
-
czujkę zewnętrzną zmierzchu i temperatury ADD-200.
Testy wykonywane były:
-
w trybie testowym,
-
normalnym,
-
ECO,
-
sabotażu,
-
rzeczywistego naruszenia.
Wpływało to na szybkość reakcji, ale nie na sam zasięg.
Metodologia – odejście i powrót
Każde urządzenie było testowane:
-
podczas oddalania się od kontrolera,
-
oraz przy powrocie w jego stronę.
Zmiana kierunku testu pozwalała ocenić wpływ:
-
polaryzacji anten,
-
chwilowych fluktuacji sygnału.
Już na tym etapie zaczęły się pierwsze zaskoczenia.
Na tej samej odległości potrafiły pojawiać się:
-
skrajnie różne wskazania zasięgu,
-
od „ledwo zipie” do niemal 100%.
I nie był to jednostkowy przypadek.
Największe zaskoczenia
Piloty APT – teoria kontra praktyka
Tu miałem największy dysonans:
-
APT-200 – deklarowany zasięg do 1200 m,
-
APT-210 – deklarowany zasięg do 600 m.
W terenie:
-
APT-210 tracił łączność już w okolicach 400 m,
-
APT-200 działał stabilnie do około 700–800 m.
Różnica była wyraźna i powtarzalna.
Dodatkowo:
-
pilot APT-210 od roku nie zgłosił niskiego poziomu baterii,
-
w rzeczywistości napięcie spadło do 0,6 V.
Bez komentarza.
Czujki – totalna loteria
-
AOC-D260 (kurtyna zewnętrzna) – zasięg porównywalny z AXD-200, co było dla mnie zaskoczeniem.
-
DD-200 – spektakularne spadki, po których następowały… niemal 100% wskazania.
-
ADD-200 – niestabilne, zmienne wyniki.
Wszystko razem tworzyło jeden wielki galimatias.
Wnioski z testu w terenie otwartym
Powiem wprost:
ten test uważam za klapę poznawczą, jeśli ktoś liczy na jednoznaczne określenie maksymalnego zasięgu.
Dlaczego?
-
były miejsca bez zasięgu, po których 100 metrów dalej pojawiało się 100%,
-
chwilowy odczyt nie oznacza stabilnej pracy,
-
teoretycznie „jakąś transmisję” da się złapać nawet bardzo daleko.
Ale czy to oznacza realny zasięg 2 km?
Moja odpowiedź brzmi: nie.
Moja praktyczna rekomendacja:
-
nie montowałbym żadnej czujki dalej niż 400 m w terenie otwartym,
-
AOCD-2 nigdy poniżej 40% zasięgu,
-
pilot APT-210 – tylko w bezpiecznych, krótkich dystansach.
Dlaczego w budynkach było lepiej?
Co ciekawe, kolejne testy (blok, dom jednorodzinny) wypadły:
-
stabilniej,
-
powtarzalnie,
-
przewidywalnie.
W terenie otwartym spodziewałem się ideału – a było dokładnie odwrotnie.
Dlatego:
-
nie traktuj tych wyników jako wyznacznika,
-
przed każdą instalacją zrób test ABAX 2 Soft,
-
sprawdź aktywność radiową w danym miejscu.
Są lokalizacje, gdzie kilka metrów będzie problemem – i nie ma to nic wspólnego z producentem.
Podsumowanie – mity kontra rzeczywistość
Dzisiejsze systemy bezprzewodowe są nieporównywalnie lepsze niż kiedyś.
Ale jedno się nie zmieniło:
Parametry na papierze nie zawsze pokrywają się z rzeczywistością.
Celem tej serii nie jest krytyka, tylko obiektywne spojrzenie instalatora z terenu.
To dopiero część pierwsza.
Kolejne testy pokażą zupełnie inne scenariusze.
Autor: Pasjonat zabezpieczeń